czwartek, 15 listopada 2018

2 kogutki

... czyli rosyjska zakładka personalizowana

"Nadprogramowo" powstała w ciągu 3 wieczorów zakładka z motywami rosyjskim dla miłośnika wschodniej literatury. Haftowane motywy zostały zaczerpnięte z alfabetu wg. projektu Veronique Enginger p.t. "Babouchka". Tym razem jednak - ze względu na fakt, iż jest to męska zakładka, obyło się bez matrioszek. 

Pomysłów na wygląd zakładki miałam kilka, jednak ostatecznie zdecydowałam się na postać chłopca tańczącego kazaczoka, a na drugą stronę wybrałam dwa kolorowe koguty jako uzupełnienie napisu. Ponieważ od jakiegoś czasu napisy - hasła - na zakładkach są w moim przypadku ich integralną częścią. 

I tak jako uzupełnienie strony z tancerzem pojawiło się imię właściciela zakładki pisane rosyjską cyrylicą. Wybrałam delikatną czcionkę "konturową" i czerwoną  metalizującą - z połyskiem -  nitkę.


 Natomiast po drugiej stronie napisane zostało zdanie "tutaj czytam":


Obie strony zakładki jako całość prezentują się następująco:



Jeśli chodzi o zszycie zakładki to nie wprowadzałam tutaj żadnych zmian w porównaniu z poprzednimi modelami. Zakładka jest sklejona taśmą do fastrygowania na gorąco (przyprasowana żelazkiem) oraz zszyta po bokach. Natomiast góra jest wykończona czerwonymi koralikami. 



Zakładka w użyciu:

bookmark cross stitch russianbookmark cross stitch babouchka

bookmark cross stitch russian


sobota, 10 listopada 2018

Wizytówka

... czyli nietypowe "home sweet home"
cross stitch roses

Ostatnimi czasy moje haftowane prezenty są dość nietypowe, ponieważ dostaję na nie  konkretne "zamówienia". Ma to oczywiście swoje plusy - obdarowywani mają jakieś wyobrażenie na temat tego, co chcieli by mieć i przede wszystkim wiedzą, że chcą haftowany obrazek. 

Tym razem miałam zrobić wizytówkę z miejscowością, do której przenieśli się kilka lat temu "odbiorcy" prezentu. Miejscowość po środku lasu - w dziczy. Miało być swojsko, romantycznie, naturalnie i chyba udało mi się zrealizować te "wytyczne".

Postawiłam na romantyczny alfabet projektu Veronique Enginger, który znajduje się w książce ze słodkościami p.t. "Douceurs & gowunandises" i był przeznaczony na... motywy ślubne - zaproszenia, pamiątki. Trzeba przyznać romantyczny i SŁODKI jest.

Ponieważ sam napis wyglądał by dość smutno postanowiłam dodać na górę różaną girlandę z tej samej książki. Rozważałam jeszcze dodanie roku przeprowadzki pod napisem, ale wtedy ramka byłaby za ciasna dla takiej kompozycji. 

Tym razem wyszywałam na zapasie białej kanwy wyciągniętej z dna szafy, bo rzadko wybieranej o gęstości 14 ct. Oczywiście z tego względu, by obrazek był maksymalnie duży i przez to bardziej wyrazisty i widoczny. Już się odzwyczaiłam od tej gęstości materiału, ale wyszywało się całkiem wygodnie i szybko. Mimo rozmiaru podwójna nitką krzyżyki i pojedyncza kontury. Uważam, że krzyżyki wyglądają dobrze i nie było konieczności wyszywania potrójną nitką. 

Zbliżenia - najpierw powstał napis.


Kolejny etap to różana ozdoba na górze:



Ponieważ cały obrazek miał mieć sporo wspólnego z naturą zdecydowałam się na drewnianą ramkę w kolorze naturalnym tylko polakierowaną (1.5 Euro Teddy).


poniedziałek, 5 listopada 2018

Kwiatowa metryczka

... czyli SODA z orchideą


Tym razem poproszono mnie o wyszycie pamiątki narodzin na prezent dla osoby trzeciej. Chętnie zrobiłam taką przysługę mimo, iż nie wyszywam na sprzedaż, bo trochę czasu już minęło odkąd haftowałam poprzednią metryczkę, a jest to bardzo wdzięczny temat, którego realizacja daje sporo satysfakcji. 

Zanim dowiedziałam się jak dziewczynka będzie mieć na  imię pojawiło się kilka innych propozycji - dość typowych: różowe buciki, bobas z butelką itp. Ale kiedy poznałam imię, przypomniałam sobie o nowej serii SODY z dziewczynkami przy kwiatach na każdy miesiąc roku. Szybka analiza - niestety orchidei brak, ale uznałam, że irysa da się trochę przerobić, by powstał kwiat przypominający storczyka. Mam nadzieję, że mi się to udało. Kwiaty zmieniły kolor na różowy a płatki zyskały bardziej obły kształt. Nie są też tak postrzępione jak w oryginale. 

Ponieważ jest to metryczka postanowiłam ograniczyć nieco kolorystykę. Chciałam, by całość była bardziej spójna. Sukienka jest zatem w odcieniach różu, a nie niebieskiego. 

Niewielkie zmiany pojawiły się również na twarzy - tradycyjnie dziewczynka zyskała różowy uśmiech, z którego SODA dość często rezygnuje nie wiedzieć czemu...

Motyw dziewczynki na łodydze jest pionowy, dlatego zdecydowałam się na umieszczenie imienia i danych dziewczynki z boku - konkretnie z prawej strony obrazka, by zachować proporcje kompozycji. Inaczej całość była by zbyt wąska i za długa - pomijając już całkowicie konieczność zamawiania ramki na wymiar, co wydłużyłoby realizację "zamówienia". Metryczka wyszyta została na białej kanwie 16 ct podwójną nitką muliny. Kontury pojedyncze są w różnych kolorach - czarnym, zielonym i różowym. 

Kolejne etapy haftu - dziewczynka na łodyżce:


 Dość długa i żmudna praca nad modyfikacją płatków:

haftowana metryczkahaftowana metryczka

Napisy (w wersji niemieckiej, ponieważ Cattleya jest Niemką) wygenerowałam online czcionką Dublin, natomiast imię to połączenie dwóch różnych alfabetów - C pochodzi z bardziej ozdobnego, reszta małych liter z innego, w którym wielka litera nie odróżniała się zbytnio od pozostałych, co nie dawało zadowalającego mnie efektu. 

birth flower soda cross stitch

birth flower soda cross stitch

Okazało się, że polowanie na ramkę w sklepach nie będzie koniecznie, gdyż w moich zapasach IKEŁKOWYCH miałam jedną - ostatnią - pasującą! Biała - najprostsze rozwiązania są najlepsze. 



niedziela, 14 października 2018

Liski

... czyli zakładka dla lisicy

Przy okazji wymiany książkowej postanowiłam dołączyć do przesyłki mały prezent dla moja książkowego. W tym przypadku jak najbardziej uzasadniony. A dlaczego wybór padł na liski? Z prostego względu - przyszła właścicielka tej zakładki ma tak na nazwisko. 

Wzór z małymi liskami znalazłam przypadkowo na stronie vk.com. Trudno byłoby mi wybrać tylko dwa z całej watahy, ale drogą eliminacji w końcu zdecydowałam się na te poniżej. Kto wie, może kiedyś będzie kontynuacja serii i kolejne lisy pojawią się na zakładce, albo na okładce?  

Pierwszy lis dość spokojnie sobie siedzi - w domyśle z książką, drugi spieszy się, by przeczytać chociaż jeszcze jedną stronę, o czym świadczy dowcipny napis. 

Napisy czcionką Monaco zostały wygenerowane na tej stronie. Bardzo wygodne jest tworzenie napisów na tym kreatorze i ostatnio miłą niespodzianką było pojawienie się tam nowej czcionki o nazwie Monaco, którą już z resztą zdążyłam przetestować. 

Jeśli chodzi o wzór lisów nie obyło się tym razem bez zmian - kolorów, ponieważ z pośród 4 odcieni pomarańczowego dwa były łączone i wg mnie różnice między odcieniami były bardzo słabo widoczne. Dobrałam więc 4 różne nici w kolorze pomarańczowym. 

Zakładkę wyhaftowałam na wąskiej taśmie o szerokości 25 krzyżyków. Bardzo wygodne rozwiązanie do zakładek książkowych. Jak zawsze "skleiłam" ją taśmą do podwijania materiału przyprasowywaną żelazkiem oraz wzmocniłam ściegiem fastrygowym. Góra ozdobiona została złotymi koralikami, które dobrze komponują się z płomienistym kolorem lisów. 

Zapraszam na kilka zbliżeń:
 
haftowana zakladka z lisemhaftowana zakładka lis


zakładka haft krzyżykowy liskreuztstcih lesezeichen fuchs

Zakładka do książki w użyciu:

cross stitch bookmark fox

zakładka do książek lis


czwartek, 11 października 2018

Sowa

sowa haft... czyli nowa mania! 

Chyba wszystko wymaga swojego czasu, bo okazało się, że niedawno i ja uległam "modzie" na sowy, która wcześniej mnie - powiedzmy - irytowała... Z resztą lisy i lamy również zaczęły mi się podobać... ;)

Tym sposobem - po prezencie jaki dostałam od zaprzyjaźnionej hafciarki (jeszcze raz wielkie dzięki Aga!) - powstała MOJA pierwsza sowa. Z resztą wzór "Flower owls" Sody spodobał mi się w pierwszym momencie, gdy go zobaczyłam, ale  miałam "opory" by go wyhaftować. Zastanawiałam się, co mogłabym z taką sową zrobić. Dziś już wiem - moja sówka stanie na regale koło książek - jak przystało na symbol mądrości. Z resztą rozważałam ją również, czy nie umieścić sowy na okładce do książki. Jednak wzór jest dość spory (jedna sowa ma ok 110 x 110 krzyżyków) i musiała by to być okładką na książki o większym formacie, a taka już mam. Obecnie planuję okładkę na mniejsze książki.

Jak już wspomniałam, sowa jest dość duża, a ja znowu najpierw kupiłam ramkę (Woolworth 1.99 Euro), która mnie wprost oczarowała, a później zmuszona byłam dopasować do niej obrazek. Tym sposobem sówka wyhaftowana została na (białej) kanwie 25 ct pojedynczą nitką - drobnica, ale nie było tak źle jak można by przypuszczać. Tylko, że obrazek mimo swoich zaledwie 13x18 cm powstawał dość długo. Inna sprawa, że ostatnio nie mam tak dużo czasu na haftowanie jak wcześniej. 

Poniżej kilka etapów mojej pracy nad "sodową" sową. 
Sowa bez konturów:

haftowana sowa

Kontury (tym razem nitką do szycia, gdyż jest cieńsza, niż pojedyncza mulina) na kilka razy:

eule krezustichhaft krzyzykowy sowaowl soda cross stitch

 Sowa z ozdobną obwolutą z gałązek i kwiatów:

 owl soda cross stitch

Oprawiona - efekt końcowy: