Dzisiaj prezentuję dwa moje debiuty. Pierwszy raz wyszywałam tryptyk (może zbyt szumnie powiedziane, bo to trio maleństw... no ale jednak!) oraz pierwszy raz zdecydowałam się na wzory z serii Permin of copenhagen.
Jednak nie wybrałam - chyba - najpopularniejszych motywów z czerwonym garbusem, lecz obrazki, które będą pasowały do naszego biura, z racji asortymentu, jaki sprzedajemy. I tak na pierwszy plan - podkreślone czerwonym kolorem - wysuwają się płot, okna i drzwi :) Numerki moich perminów to 14-0138, 14-0139 i 14-0140.
Obrazki nie są imponujących rozmiarów, za to są bardzo wdzięczne i efekt zyskują dzięki kompozycji szarości i konturów. W tym przypadku backstich'e są wielokolorowe. Do tego jeden mocny - kolorowy (czerwony) akcent i gotowe. Niżej motywy przed i po dodaniu konturów:
Wyszywane tradycyjnie na białej kanwie 14 ct, muliną DMC. Zmieściły się do srebrnej, metalowej ramki o wymiarach 10 x 15 cm kupionej za 1,5 Euro w sklepie Tedi.
Od pewnego czasu zaglądam na Twój blog i wreszcie postanowiłam napisać. Niby o gustach się nie dyskutuje, lecz... jak to przyjemnie odnaleźć kogoś o guście bardzo zbliżonym! Podobają mi się wszystkie Twoje prace, ale podoba mi się jeszcze coś. Twój szacunek dla gości, oglądających czy jak ich tam nazwać. Jego wyrazem moim zdaniem jest staranne opracowanie każdego posta. Opis krótki, ale dokładny i w sympatycznym tonie. Zdjęcia akurat - nie za duże, nie za małe, a przede wszystkim ukazujące prace (nawet na początkowym etapie) czyste, wyprasowane, przygotowane do oglądania. Podziwiam, jak przemyślany jest dobór ramek i passe-partout! A wykorzystanie bardzo ozdobnej ramki (która sama w sobie okropnie mi się nie podobała) to już mistrzostwo. Skromny haft w jednolitej tonacji i dużo pustej przestrzeni powoduje, że ramka w moich oczach nabiera uroku, a całość pracy - prawdziwej elegancji. W dodatku wybierasz wzory, które i na mnie zrobiły wrażenie, haftowałam je lub zamierzam. Dziękuję zatem za szansę oglądania (i czytania) bloga, który w zalewie przeciętności i bylejakości jest czymś absolutnie wyjątkowym! Pozdrawiam serdecznie i już się cieszę na kolejne Twoje wpisy :)
OdpowiedzUsuńAż musiałam odpisać na TAKI komentarz! Niezmiernie miło czytać, że KTOŚ docenia moje hafty i bloga. Bardzo serdecznie dziękuję za słowa uznania. Zapraszam na kolejne posty, które już wkrótce. Powiem tylko, że będzie metryczkowo-prezentowo ;) Taki czas... :)
UsuńDziękuję za zaproszenie, nie omieszkam zajrzeć :) A komentarz - z serca :)
Usuńświetne, pięknie je oprawiłaś. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPięknie hafty. Nawet nie wiedziałam, że istnieje cała seria tych obrazków (gdzieś wpadł mi w oko ten z czerwonym garbusem). Będę musiała ją przejrzeć, bo ten styl mnie zdecydowanie swoją prostotą przyciąga.
OdpowiedzUsuńNajbardziej podoba mi się ten obrazek z frontem domu, szczególnie dachówki. Prze użycie wielu kolorów w backstitchu wygląda jak cieniowanie. Rewelacja :)
Bardzo ładna kolekcja. Hafciki maleńkie ale backstitche i kolorystyka dodają im uroku.
OdpowiedzUsuńPiękne hafciki, lubię bardzo takie mini... Niby niewielkie, a jednak jakże bardzo dekoracyjne.
OdpowiedzUsuńDla mnie to sa perminki rowerowe i wlasnie dlatego rok temu je wyhaftowalam:) U mnie sa w czerwonych ramkach, dokladnie jak moj rower:) Ale w tych srebrnych tez fajnie wyszly, choc wieksze niz moje bo ja na 18ct robilam.
OdpowiedzUsuńhttp://pieguchowo.blox.pl/2014/09/Dla-Czerwonki-D.html
Pozdrawiam
Anka
Widziałam Twoje - mogłaś czerwone rowery zrobić :) Jak dla mnie to mogłyby być jeszcze większe - wiszą w biurze jako "reklama" ;)
UsuńJakie śliczne hafty... powiało elegancją :)
OdpowiedzUsuńJednak kontury robią swoje :) Ładne :)
OdpowiedzUsuńPrześliczny i bardzo wysmakowany tryptyk! Gratulacje!!! :)
OdpowiedzUsuńśliczne hafciki :)
OdpowiedzUsuńPiękne hafciki, kontury naprawdę dodają im uroku :)
OdpowiedzUsuńŚliczny tryptyk, urzeka swą prostotą i elegancją. Ramki świetnie dobrane, podkreśliły piękno haftu.
OdpowiedzUsuńSehr schön :)
OdpowiedzUsuńŚwietna praca!!! Wszystko tutaj gra, pasuje do siebie jak ulał :)
OdpowiedzUsuńtrafiłam na Pani blog szukając informacji o perminkach i jestem pod dużym wrażeniem estetyki prezentacji - poczytam w wolnej chwili archiwalnych wpisów a teraz pytanie: czy mogłaby napisać Pani numery kolorów jakie używała do haftów. Ja mam schematy i numeracje ale wychodzą bure kolory a chciałabym takie szarości jak na Pani obrazkach. Perminków wyhaftowałam już bardzo dużo (w tym serię z czerwonym samochodzikiem) ale chciałabym więcej - pozdrawiam i przepraszam za "anonimowy wpis" jestem Basia - beka5@poczta.onet.pl
OdpowiedzUsuń