środa, 22 marca 2017

Zajączki trzy

... czyli moja dekoracja wielkanocna

Zdecydowanie przyjemniej wyszywa mi się motywy bożonarodzeniowe, ale tym razem znalazłam coś związanego z Wielkanocą, co mnie bardzo bawiło :) 

Trzy zające lub jak kto woli króliki, którym można by nadać tytuł "Muszę to (święta) przeczekać" hehe 

Zdecydowałam się na ten motyw z kilku powodów: 
- rozbawiły mnie od pierwszego wejrzenia, 
- były szybkie - kilka krzyżyków i konturów
- pasowały na drugą stronę ramki wiosennej - rozmiarem i aktualną tematyką.

Wzór pochodzi ze strony vk.com - z moich ostatnich znalezisk. Autorką jest Anastasia Usova. Ciekawa jestem innych prac tej projektantki. Niestety póki co nie natrafiłam na nie. 

By królikom było wygodnie w ramce wyhaftowałam je na luganie 25 ct, pojedyncza nitką. Kontury - jak w przypadku wiosny - zrobiłam czarną nitką do szycia. Czas wyszywania: jeden wieczór :) 

Niech te króliki (nie licząc 3 kuraków) będą dobrym początkiem moich dekoracji wielkanocnych. 




Wszystkie razem:


 W stojącej dwustronnej ramce:





sobota, 18 marca 2017

Pani Wiosna

... czyli inspiracje ze wschodu 

Ostatnimi czasy jestem wręcz oczarowana haftami ukraińskich (i być może też rosyjskich) projektantek. Z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że moja ulubiona Veronique Enginger ma na wschodzie Europy konkurencje... Zdradzę, że mam już w planach kilka kolejnych obrazków według projektu Ukrainek. I nie są to póki co Magic Doll's ;)

Podpowiem, że całą masę fajnych wzorów można znaleźć na vk.com. Co prawda korzystanie z serwisu jest utrudnione dla osób nie znających cyrylicy... Ale dla chcącego nic trudnego. 

Pani Wiosna mimo iż nie składa się z wielkiej ilości krzyżyków robi niesamowite wrażenie. Uwielbiam te oczy i usta. Gdy tylko zobaczyłam na vk.com zdjęcie gotowego haftu wiedziałam, że go wyszyję! 

Obrazek postanowiłam umieścić w stojącej dwustronnej ramce (póki co samotnie - bez drugiego obrazka z tyłu) na moim biurku. By zmieścił się do tej - dość niewielkiej - ramki musiałam użyć lugany 25ct. Jednak po skończeniu "Dziewczynki w ogródku" stwierdziłam, że wyszywa się na tak drobnym materiale o wiele przyjemniej niż wcześniej. Jeśli 25 ct to oczywiście nitka pojedyncza. Kontury, które również powinny być wyszyte pojedynczą nitką, wyszyłam jednak cienką nicią do szycia. Zdecydowanie bardziej pasuje do konturowania w przypadku tak drobnych krzyżyków. Kontury pojedyncza nitką do haftowania przytłaczałyby obrazek.


Oczy i w ogóle cała twarz to zdecydowanie mój ulubiony element haftu. Niepełne kontury i kilka krzyżyków robią efekt malowanego obrazu. Oczywiście elementy te można wykorzystać także samodzielnie. 


Głównym elementem obrazku są jednak wiosenne kolorowe kwiaty. W takiej formie haftowanie ich jest jeszcze przeze mnie akceptowalne. W przypadku czterech niebieskich są to kwiaty z konturami. Myślę, że przy większej ilości konturów przy kwiatach byłby przesyt. 


Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty!


Oprawiony obrazek w dwustronną stojącą ramkę z Ikei (ok 4 zł lub 1 Euro). Ramki te wykorzystywałam w zeszłym roku do 4 pór roku. 






piątek, 10 marca 2017

Dziewczynka w ogródku

.... czyli pierwszy i oby ostatni UFOk

Generalnie nie lubię odkładać rzeczy na później i zaczynać nowych zanim nie skończę już rozpoczętych. Odnosi się to także do haftów. Jednak nawet na mnie trafił UFOK i sądziłam, że już nigdy go nie dokończę. Aż wstyd przyznać, że obrazek ten rozpoczęłam około 2 lat temu... [sic!] 

Początki haftowania były całkiem przyjemne, gdyż mobilizowała mnie zakupiona wcześniej ramka. Tak - najpierw zauroczyła mnie ramka - od razu wiedziałam, że ją kupię - ramka z ornamentami i z owalnym okienkiem. Później postanowiłam do niej poszukać odpowiedniego wzoru. Udało się, chociaż nie był to mój ulubiony motyw - ogród i różne kwiaty. 

Niestety nudzi mnie haftowanie tego typu roślinek. Ale trzeba było jakoś zapełnić rameczkę. Wybór materiału także podyktowany był rozmiarem ramki - biała Lugana 25 ct. Chyba te dwa fakty - niezbyt ciekawa tematyka wzoru i malutkie krzyżyki - spowodowały, że konieczna była przerwa. W międzyczasie podchodziłam do obrazka może z 3 razy, by skończyć kolejne kwiaty. Aż około tygodnia temu zaparłam się i dokończyłam obrazek. 

Obrazek p.t.: La cabane au fond du jardin - (Szałas w ogrodzie) autorstwa Veronique Enginger pochodzi z książki Mon journal. W centralnej części znajduje się dziewczynką, która można spotkać na wielu obrazkach z wyżej wspomnianej książki. Idzie ścieżką w ogrodzie w stronę szałasu. Ogród jak i znajdujący się przed nią szałas wyszyte są 4 odcieniami brązów. Dookoła kompozycji znajduje się kolorowy, owalny wianek z kwiatów, który zdecydowanie - w moim przypadku - był piętą achillesową całości;) 

Jak już wspominałam haftowałam na Luganie 25 ct - 1 nitką. Zarówno krzyżyki, półkrzyżyki jak i kontury. Mimo, że przerwałam pracę nad haftem także przez wielkość krzyżyków, stwierdzam, że po czasie bardzo przyjemnie haftowało się pojedynczą nitką. Zmieniłam zdanie - jednak wykorzystam (dość dużą) resztę Lugany, która mi została. Mam już nawet pomysł... ;) 

Zapraszam na zbliżenia...


cross stitch girl




Oprawiony w ramkę 23 x 28 cm (3 Euro, Tedi) obrazek prezentuje się następująco...





sobota, 4 marca 2017

Wielkanocne kuraki

... czyli pierwsze wielkanocne ozdoby!

... i w tym roku "chyba" ostatnie :) Ale liczy się fakt, że jednak wykonane. Początkowo chciałam samodzielnie uszyć wiszące jajka z motywami wielkanocnymi, ale straciłam zapał do tej tematyki. I z planowanych 6 ozdób (3 z kurczakami i 3 z zającami) powstała połowa. Stwierdziłam, że te, które zdołałam wyszyć, oprawie w wiszące serduszka, które stosowałam wcześniej przy ozdobach bożonarodzeniowych. Te serduszka są jednak mniejsze od poprzednich (10x10cm, 75 centów w Tedi'm), ale idealnie pasują do małych kurczaczków.

Kurczaki, jak i planowane wcześniej zające są projektu Margaret Sherry. Były one częścią większego obrazka "EASTER" jednak zależało mi na wyszyciu tylko mniejszych motywów, które można wykorzystać jako zawieszki. Myślę, że docelowo będą ozdabiały kompozycję kwiatową w wazonie podczas świąt. 


Może w przyszłym roku do kurczaków dołączam jednak zające. Muszę przyznać, że jak są już oprawione i gotowe do "użytku" podobają mi się bardziej niż podczas wyszywania. Jeśli chodzi o motywy, to jest w nich trochę ćwierćkrzyżyków (wg mnie zbędnych, gdyż kształt można na koniec uzyskać odpowiednim konturem), które dość ciężko wyszywało się na dość drobnym lnie. Na szczęście motywy były nieduże, więc ćwiartki nie tak bardzo uciążliwe.

Motywy wielkanocne zostały wyszyte 2 nitkami muliny na naturalnym, surowym lnie 32 ct. Oprawione w wiszące serduszka prezentują się następująco...


margaret sherry cross stitch

Na potrzeby wpisu na blog przygotowałam tymczasową kompozycję wielkanocną na stojaku kupionym wcześniej w Ikei, z myślą o moich bożonarodzeniowych ozdobach.




wtorek, 31 stycznia 2017

Jelonek

olen blaskwork
... czyli blackwork na poważnie!

Od dawna nosiłam się z zamiarem wyszycia jakiegoś obrazka techniką blackwork i o ile bardzo spodobał mi się wzór z czerwoną biedronką, to w miarę jak rosła jego popularność, malała moja chęć do wyszywania go... ;) Poszukując odpowiedniego wzoru popełniłam kilka mniejszych haftów, ale raczej monochromatycznych, a nie typowym blackwork'iem.

Niedawno przypadkowo natknęłam się na wzór rosyjskiej projektantki Katarynki przedstawiający jelenia i od razu zapragnęłam go mieć! Strzał w 10! Oryginalny, ciekawy i cały "black". Poza tym poroża ostatnimi czasy są w modzie, więc jak go nie wyszyć? Haha 

Zanim przystąpiłam do pracy zastanawiałam się nad wyborem materiału. Brałam pod uwagę naturalny len 32 ct, białą kanwę 25 ct oraz 16 ct. Ponieważ kreseczki wykonane są jedną i dwoma nitkami, zrezygnowałam z wersji mini na kanwie 25 ct. W nitki muliny na tak drobnej kanwie nie wyglądały by dobrze. Co prawda rozważałam użycie pojedynczej nitki muliny i cieńszej wersji tradycyjną nitką do szycia, ale może takie "eksperymenty" następnym razem. Poza tym we wzorze jest kilka krzyżyków i 3/4 krzyżyka na oczach i nosie. Dodany jest też "blask" na tych częściach białymi krzyżykami. Oryginalnie były jeszcze 2 frenchknoty, ale okazały się one za duże na oczy i zamiast nich zrobiłam krótkie białe kreseczki.




Co do kanwy, na która się ostatecznie zdecydowałam, Bardzo wygodnie się na niej wyszywało. Myślałam początkowo, że efekt końcowy nie będzie tak fajny jak na lnie, ale pozytywnie się zaskoczyłam.  Obrazek wygląda jak naszkicowany cienkopisem. Natomiast zawijane poroże urzekło mnie bardzo! :) Z wielką przyjemnością wyszyłabym coś "do kompletu" do mojego rogacza. 




Na razie jeleń oprawiony jest w białą ramkę z IKEI (z moich zapasów), ale chyba zmienię ją na czarną, jak tylko znajdę w sklepie odpowiedni model. 




Udało mi się w Woolworth kupić czarną drewnianą ramkę w odpowiednim rozmiarze (1,99 Euro) i uważam, że w czarnej oprawie jelonek prezentuje się korzystniej. Na razie stoi na półce w towarzystwie czarno-białego napisu i lusterka w czarnej ornamentowej ramie (1 Euro Woolworth - kupione przy okazji ramki). Stoją, gdyż w planie jest troszkę większy zbiór czarno-białych ramek... Wtedy zawiśnie cała kompozycja.







sobota, 28 stycznia 2017

Słodka okładka

... czyli haftowany "przepiśnik"

Analizując ostatnie moje hafty doszłam do wniosku, że już bardzo długo nie wyszywałam nic Veronique Enginger i bardzo stęskniłam się za jej twórczością. W związku z tym, że nie mogłam się zdecydować, który haft z "mojej listy" teraz zacząć stwierdziłam, że wyszyję prezent dla... mamy. Już dawno nic haftowanego jej nie sprezentowałam ;) 

Ponieważ miałam ochotę na wyszycie czegoś innego niż obrazek do ramki, postawiłam na okładkę do "przepiśnika". Ponieważ okładka, to materiał musiał być bardziej odporny na zabrudzenia i wytrzymalszy. Wybrałam naturalny len, którego używałam do szycia toreb. Motywy do ozdobienia okładki pochodzą z kart wzorów kuchennych Les Brodeuses Parisiennes p.t.: "Grande Histoire de la cuisine". Początkowo wybrałam inne obrazki, ale przeliczając je na materiale okazały się za duże. Jednak zmiana jakiej dokonałam podoba mi się dużo bardziej niż wersja pierwotna. W motywach, które wyszyłam przeważa kolor różowy, co sprawia, że okładka wydaje się bardzo słodka i cukierkowa. Aż prosi się o zawartość dotyczącą głównie ciast i deserów! 

Główny motyw, który wyszyłam przedstawia dziewczynkę w niebieskiej sukience, która sięga po słoik dżemu; towarzyszy jej różowy kotek. Drugim elementem jest babeczka z truskawką w bardzo słodko różowych kolorach. Ponieważ jest to prezent spersonalizowany i dodatkowo okładka musiał być tytuł. Napis - jak większość ostatnio - wygenerowałam w generatorze napisów. Czcionka Madrin, lekko pochyła, ale z pełnych krzyżyków. Wzorki na prawdę bardzo przyjemnie się wyszywało, postanowiłam więc, że wyszyję jeszcze w środku okładki małą ozdobę - czereśnie przewiązane niebieską kokardką. 



 

Zanim zaczęłam ozdabianie okładki konieczne było wyznaczenie jej zarysu, by dobrze rozmieścić poszczególne elementy. W tym celu obszyłam odpowiedni obszar materiału fastrygą. Przed zszywaniem okładki pod jej przodem przyprasowałam flizelinę - by usztywnić len i by wzmocnić haft od spodu. Okładka ma też przyszyta różową gumkę do "zamykania" notesu. 


 Poniżej prezentuję oprawiony notes od przodu, środka i tyłu:

haft okladka


haft okladka


Z pewnością nie jest to ostatnia okładka moim koncie. Największe dylematy będę mieć tylko z wyborem okładanego przedmiotu (książka? notes? kalendarz? pamiętnik? dla kogo?) ;)