poniedziałek, 17 lipca 2017

K jak kalanchoe

...czyli uniwersalny prezent dla Krystyny 

Czasami, jak się mniej kogoś zna, jest problem ze zrobieniem mu prezentu. Gdy usłyszałam "może być cokolwiek - wszystko haftowane mi się podoba!", stwierdziłam, że na pewno jakiś prezent wyszyję. Chciałam, żeby to było jednak jakoś spersonalizowane, a nie "cokolwiek". Zdecydowałam się więc na monogram - zdobienie mieszkań "literkami" ciągle jest na czasie ;) 

Po długiej selekcji wybrałam wzór z nowego zbiory Les Brodeuses Parisiennes p.t. Le grand ABC "Botanique". Każdej literce towarzyszy kwiat zaczynający się na nią. I tak powstało K jak Kalanchoe. Motywy kwiatowe są dość uniwersalne i pasują do każdego wnętrza. 


Monogram postanowiłam wyszyć na białej kanwie 14 ct (z moich zapasów) po części by te zapasy zmniejszyć,  a po drugie chciałam, by motyw był raczej większy, niż mniejszy. Stwierdziłam, że nie będę zmieniać kolorystyki. Wszystkie literki z alfabetu są brązowe - cień dostosowany do kolorystyki kwiatów. W przypadku K jest żółto-pomarańczowy - jak środki kwiatków.  

Do tego sam kwiat kalanchoe - czerwony - chyba najpopularniejszy jeśli chodzi o tę odmianę rośliny. Liść - cieniowany 5 kolorami zieleni. Po lewej stronie litery kwiat we wczesnym stadium - charakterystyczny dla większych zielników Veronique Enginger

Cała kompozycja zamknięta jest w kwadracie i takiej ramki obecnie poszukuję. Pewnie będę zmuszona zrobić zakup przez internet... Rozważam jeszcze opcję prostokątnej ramki z zagospodarowaną górą i dołem - np. poprzez dodanie koronki lub falbanki. Nie zdecydowałam się jeszcze. 

 

Póki co zapraszam na kilka zbliżeń... a później na aktualizację posta :) 

Bez konturów:  




Zbliżenia poszczególnych elementów: 




cross stitch flower

 Całość przed oprawą:




wtorek, 4 lipca 2017

Paryska sukienka

... czyli moja zakładka do książki 

W końcu doczekałam się swojej haftowanej zakładki do książki i przysłowie "szewc bez butów chodzi" przestało mieć swoje zastosowanie - ha!

Co prawda jest to projekt nieplanowany teraz i na szybko ale ważny jest efekt końcowy i fakt, że mam swoją zakładkę!

Sukienka pochodzi ze zbioru 36 wzorów Les Brodeuses Parisiennes p.t. La grande Histoire "Paris es un poeme" autorstwa Veronique Enginger. Należy do kilku moich naj jednak ze względu na dość niewielki rozmiar nie miałam dla niego zastosowania. I wtedy mnie "olśniło" - zakładka - powinien zmieścić się na taśmie do haftu. 

haftowana zakładka do książiCo prawda musiałam wykorzystać sąsiadujące przy ostatnich - zewnętrznych krzyżykach pole, by zmieścił się na niej cały wzór, ale uważam, że w ogóle nie widać, iż taśma była za wąska o 3 krzyżyki :) Taśma ma szerokość 25 krzyżyków, ale chciałam użyć właśnie tej wąskiej i złożyć ją w połowie - by falbanki były po obu stronach. Czasem używałam szerszej taśmy składając ją w wzdłuż i falbanki były tylko z jednej strony.

Jeśli chodzi o wzór sukienki, na której przedstawiona jest panorama Paryża z Wieżą Eiffla w roli głównej jest on wyszyty 2 nitkami muliny, natomiast kontury pojedynczą nitką. Do haftu użyłam 5 odcieni koloru niebieskiego, ciemno szary i żółty. Kontury w kolorze ciemno i jasno szarym, niebieskim oraz brąz - na wieszaku. Wzorek 2-wieczorowy - bardzo szybki i wdzięczny. 

Sukienka bez i z konturami:


Po wyszyciu całości najpierw dodałam "ozdobę" ze wstążki na tył zakładki, gdyż z jednej strony uznałam, że czegoś mi tam brakuje, a z drugiej strony nie miałam pomysłu na tylny haft. Następnie dodałam wstążkę z zawieszką w kształcie serduszka, którą kiedyś otrzymałam w prezencie przy zakupach w Magicznym Hafcie :) W końcu ją wykorzystałam - kolor pasuje idealnie do sukienki. 



Kolejnym etapem było najpierw sklejenie taśmą do podwijania ubrań, którą się podgrzewa żelazkiem oraz wzmocnienie boków szwem fastrygowym. Planuję - po zakupie - przyszyć jeszcze pod sukienką mały guziczek w kolorze niebieskim. Niestety mam na stanie tylko różowe... :) 


La grande Histoire "Paris es un poeme"
 sukienka haftowana