czwartek, 17 sierpnia 2017

Samoloty, samoloty

... czyli zakładka do książki dla miłośnika lotnictwa 

Ponieważ jestem trochę "przyblokowana" pracą nad większym haftem, który "powoli" niestety staje się UFOKiem, nie mam weny do większych projektów. Ale ponieważ cały czas chce mi się hafcić, powstają mniejsze prezenty. 

Kolejna zakładka dla miłośnika samolotów. Tym razem znalazłam wzór Veronique Enginger i przyznam, że miałam w czym przebierać! Oba motywy - z dwóch stron zakładki pochodzą z książki "Fabuleux voyages", gdzie znajdziemy całą masę skarbów związanych z podróżowaniem. Polecam! 

I tak z jednej strony zakładki wyhaftowałam samolot na okrągłym niebieskim tle z różowo-białą chmurą - siłą rzeczy obciętym, ponieważ zakładka ponownie powstała na wąskiej taśmie. Po drugiej stronie jest zarys samolociku okrążającego kulę ziemską. Początkowo był to globus na nodze, ale ze względu na wąski kawałek materiału do haftu wzór został zmodyfikowany. 

Po obu stronach dodałam po połowie sentencji "Travel the world. Read a book!" (Podróżuj po świecie. Czytaj książkę!). Początkowo chciałam zabawnie zastąpić "a" literką "e", gdyż obdarowany gustuje w ebookach, ale - szczerze - nie chciało mi się pruć wyszytego wcześniej napisu.

Tym razem zrezygnowałam z czcionki Paris, ponieważ była za duża. Użyłam czcionki z generatora o dość prostym kształcie, ale tym razem haftowanej krzyżykami. Ze względu na niebiesko-podniebną kolorystykę wzoru postawiłam przy napisie na błękit - pod kolor.


fabuleux voyages

Ponieważ wyjątkowo spodobała mi się wystająca z książki zawieszka z literkami - powieliłam "patent" z kanadyjskiej zakładki. Napis ten sam "here", gdyż "TU" lub "TUTAJ" nie bardzo by pasowało do sentencji po angielsku. Jedyna zmiana jest w okrągłych koralikach. Są dwa - na początku i końcu napisu - i mają kolor niebieski - pod kolor całości.

haft zakladka do ksiazek

Poza tym cała zakładka wykonana jak jej poprzedniczka. Dwie części sklejone taśmą na gorąco i wzmocnione fastrygą. Końcówka obszyta na okrętkę. Sznurek z koralikami zawiązany od środka na supeł i wzmocniony klejem do tkanin (przed zszyciem zakładki).

haftowana zakladka

lesezeichen kreuzstich



poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Kanadyjczyk

... czyli tematyczna zakładka do książek

Ostatnimi czasy troszkę zaniedbuję haft na rzecz drugiej pasji jaką są książki. I chyba z tego względu powstała kolejna zakładka - jako prezent dla mola książkowego. Co prawda w dobie elektroniki częściej sięga po ebooki, ale na szczęście sięga też po tradycyjne książki. 

Zakładka miała być związana z Kanadą. Niestety mimo wielu wzorów związanych z przeróżnymi krajami świata Veronique Enginger nic kanadyjskiego nie zaprojektowała, musiałam więc sięgnąć po pinterest. Nie było łatwo, ale mogę powiedzieć, że nie zawiódł. Postawiłam na dość smukłą postać przedstawiciela Kanadyjskiej Królewskiej Policji Konnej inaczej zwanej Żandarmerią Królewską w Kanadzie. Wojak w dość charakterystycznym czerwonym stroju i "kapelutku" ;)  Początkowo planowałam na górze wyhaftować jeszcze flagę kanadyjską lub sam liść, ale stwierdziłam, że to przeładuje kompozycję. 

haftowana zakladka do ksiazek

Z drugiej strony dodałam angielski czerwony (pod kolor munduru) napis "you are here" napisany moja ulubioną czcionką Paris z generatora tekstów. Bardzo podoba mi się ta pisana czcionka, niestety jest dość duża, więc długie sentencje nie wchodziły w grę. Generalnie wolę polskie napisy, ale ze względu na kanadyjski charakter zakładki zdecydowałam się na język angielski. 

bookmark cross stitch

Zakładkę wykonałam na białej taśmie o szerokości 25 krzyżyków. Złożona w połowie, najpierw sklejona taśmą, której używa się przy podwijaniu (np spódnic). Przyprasowuje się jedną część żelazkiem, następnie zdejmuje papierek ochronny, składa druga część (w tym przypadku zakładki) i z wierzchu przyprasowuje się. Pod wpływem ciepła klej, który pozostał na materiale po usunięciu papierka ochronnego skleja obie części materiału. Na koniec boki wzmocniłam ściegiem fastrygowym - białą nitką - by nie było go widać. 


Przed zszycio-sklejeniem zakładki postanowiłam dodać zawieszkę, którą będzie wystawać z zamknietej książki. Ponieważ jest to zakładka dla mężczyzny chciałam bardziej "męskie koraliki". Jest więc na końcu czarny koralik i cztery kostki z literkami tworzące napis "here". Opakowanie 140 szt. kostek z literkami zakupiłam za 1 Euro w Tedim. Literki są z 4 stron sześcianu. Pozostałe dwie to otwór do nawlekania. 

Zakładka w użyciu: 

bookmark cross stitch

haftowana zakładka

poniedziałek, 31 lipca 2017

Łuk Triumfalny

... czyli kolejny paryski... 

Z przyjemnością stwierdzam, że moja paryska ściana została wzbogacona o kolejny słodziutki "drobiażdżek". Łuk Triumfalny w towarzystwie róży pod szklaną kopułą przewiązaną kokardką. 

Uwielbiam ten wzorek jak i wiele innych z serii 36 wzorów Les Brodeuses Parisiennes p.t. La grande Histoire "Paris es un poeme" autorstwa Veronique Enginger. "Łuk" to dopiero drugi wyszyty z tego zbioru - poza sukienką zakładką - i oczywiście nie ostatni, bo więcej tam cudeniek, które chcę mieć! 

Do tego wzoru idealnie mi pasowała opalizująca biała kanwa mieniąca się srebrnymi drobinkami. Oczywiście widać ten błysk jak odpowiednio światło padnie na obrazek. Ta kanwa dodaje takiego bajkowego blasku. Poza metryczkami ślubnymi i komunijnymi pamiątkami jest idealna do tego typu romantycznych wzorów. 

Wzór wyszywany jest 2 nitkami muliny. Kontury są jednonitkowe w różnych kolorach: czarnym, szarym, zielonym, różowym i brązowym. Ponieważ jest on niewielkich rozmiarów wyszywa się bardzo szybko - zajęło mi to 2 wieczory. Ostatnio bardziej lubię wyszywać takie maleństwa, gdyż szybko widać efekt. 

Poniżej obrazek z konturami i bez:


paris es un poeme veronique engingerveronique enginger paris es un poeme

Błysk kanwy opalizującej:



Obrazek oprawiłam w białą ramkę (10x15 cm - Pepco - ok 5 zł) z moich starych zapasów. W taką samą oprawione mam stokrotki w naparstkach. Bardzo pasuje mi do charakteru obrazka. Poniżej zdjęcia w różnym świetle oprawionej całości.

La grande Histoire "Paris es un poeme"

La grande Histoire "Paris es un poeme"
 

poniedziałek, 17 lipca 2017

K jak kalanchoe

...czyli uniwersalny prezent dla Krystyny 

Czasami, jak się mniej kogoś zna, jest problem ze zrobieniem mu prezentu. Gdy usłyszałam "może być cokolwiek - wszystko haftowane mi się podoba!", stwierdziłam, że na pewno jakiś prezent wyszyję. Chciałam, żeby to było jednak jakoś spersonalizowane, a nie "cokolwiek". Zdecydowałam się więc na monogram - zdobienie mieszkań "literkami" ciągle jest na czasie ;) 

Po długiej selekcji wybrałam wzór z nowego zbiory Les Brodeuses Parisiennes p.t. Le grand ABC "Botanique". Każdej literce towarzyszy kwiat zaczynający się na nią. I tak powstało K jak Kalanchoe. Motywy kwiatowe są dość uniwersalne i pasują do każdego wnętrza. 


Monogram postanowiłam wyszyć na białej kanwie 14 ct (z moich zapasów) po części by te zapasy zmniejszyć,  a po drugie chciałam, by motyw był raczej większy, niż mniejszy. Stwierdziłam, że nie będę zmieniać kolorystyki. Wszystkie literki z alfabetu są brązowe - cień dostosowany do kolorystyki kwiatów. W przypadku K jest żółto-pomarańczowy - jak środki kwiatków.  

Do tego sam kwiat kalanchoe - czerwony - chyba najpopularniejszy jeśli chodzi o tę odmianę rośliny. Liść - cieniowany 5 kolorami zieleni. Po lewej stronie litery kwiat we wczesnym stadium - charakterystyczny dla większych zielników Veronique Enginger

Cała kompozycja zamknięta jest w kwadracie i takiej ramki obecnie poszukuję. Pewnie będę zmuszona zrobić zakup przez internet... Rozważam jeszcze opcję prostokątnej ramki z zagospodarowaną górą i dołem - np. poprzez dodanie koronki lub falbanki. Nie zdecydowałam się jeszcze. 


Póki co zapraszam na kilka zbliżeń...
Bez konturów:  




Zbliżenia poszczególnych elementów: 




cross stitch flower

 Całość przed oprawą:


Jednak mała zmiana planów - ramka prostokątna 13x18 cm (1,5 Euro, drewniana, Tedi). Stwierdziłam, że ja kupię gdyż kwadratowe były dużo za duże lub trochę za małe - tak źle, tak niedobrze. Ale szczerze - bardzo mi się podoba monogram w poziomej ramce. Nie sądziłam, że tak dobrze będzie pasować!





wtorek, 4 lipca 2017

Paryska sukienka

... czyli moja zakładka do książki 

W końcu doczekałam się swojej haftowanej zakładki do książki i przysłowie "szewc bez butów chodzi" przestało mieć swoje zastosowanie - ha!

Co prawda jest to projekt nieplanowany teraz i na szybko ale ważny jest efekt końcowy i fakt, że mam swoją zakładkę!

Sukienka pochodzi ze zbioru 36 wzorów Les Brodeuses Parisiennes p.t. La grande Histoire "Paris es un poeme" autorstwa Veronique Enginger. Należy do kilku moich naj jednak ze względu na dość niewielki rozmiar nie miałam dla niego zastosowania. I wtedy mnie "olśniło" - zakładka - powinien zmieścić się na taśmie do haftu. 

haftowana zakładka do książiCo prawda musiałam wykorzystać sąsiadujące przy ostatnich - zewnętrznych krzyżykach pole, by zmieścił się na niej cały wzór, ale uważam, że w ogóle nie widać, iż taśma była za wąska o 3 krzyżyki :) Taśma ma szerokość 25 krzyżyków, ale chciałam użyć właśnie tej wąskiej i złożyć ją w połowie - by falbanki były po obu stronach. Czasem używałam szerszej taśmy składając ją w wzdłuż i falbanki były tylko z jednej strony.

Jeśli chodzi o wzór sukienki, na której przedstawiona jest panorama Paryża z Wieżą Eiffla w roli głównej jest on wyszyty 2 nitkami muliny, natomiast kontury pojedynczą nitką. Do haftu użyłam 5 odcieni koloru niebieskiego, ciemno szary i żółty. Kontury w kolorze ciemno i jasno szarym, niebieskim oraz brąz - na wieszaku. Wzorek 2-wieczorowy - bardzo szybki i wdzięczny. 

Sukienka bez i z konturami:


Po wyszyciu całości najpierw dodałam "ozdobę" ze wstążki na tył zakładki, gdyż z jednej strony uznałam, że czegoś mi tam brakuje, a z drugiej strony nie miałam pomysłu na tylny haft. Następnie dodałam wstążkę z zawieszką w kształcie serduszka, którą kiedyś otrzymałam w prezencie przy zakupach w Magicznym Hafcie :) W końcu ją wykorzystałam - kolor pasuje idealnie do sukienki. 



Kolejnym etapem było najpierw sklejenie taśmą do podwijania ubrań, którą się podgrzewa żelazkiem oraz wzmocnienie boków szwem fastrygowym. Planuję - po zakupie - przyszyć jeszcze pod sukienką mały guziczek w kolorze niebieskim. Niestety mam na stanie tylko różowe... :) 


La grande Histoire "Paris es un poeme"
 sukienka haftowana




piątek, 30 czerwca 2017

Korkociąg

... czyli fartuszek ZA wino
haftowany fartuszek na wino


Nie pomyliłam się z podtytułem - jest to fartuszek na wino za własnej roboty wino, które otrzymałam od znajomego ;) W dowód wdzięczności postanowiłam sprezentować mu tematyczny drobiazg - fartuszek z korkociągiem i winogronem. Wybór padł na ten męski wzór po "konsultacji hafciarskiej" - dzięki Aga - to był dobry pomysł! 

Pochodzi z kart tematycznych Les Brodeuses Parisiennes  p.t. "Grande Histoire de la cuisine", których używałam już kilka razy. Myślę, że sięgnę do nich jeszcze kiedyś, gdyż zostało dużo wspaniałości do wyhaftowania. Podobnie będę musiała uzupełnić zapas fartuszków, gdyż dwa zakupione w Magicznym Hafcie "na próbę", zostały już wykorzystane. 

Fartuszki można wyhaftować tematycznie - w związku z jakąś okazją, ale mi bardziej odpowiadają wzory związane stricte z winem i mam takich jeszcze kilka, więc tylko robić zakupy i haftować! ;) 

Wzór z korkociągiem - bardzo szybki - wyszywałam 2 wieczory, ale spokojnie można go skończyć w ciągu jednego dłuższego posiedzenia. Użyłam 2 nitek muliny na krzyżyki i 1 na kontury. Mimo, iż kanwa na fartuszku jest dość drobna uznałam, że podwójną nitką ładniej wypełnię krzyżyki. Jakby się uprzeć można by nad motywem i/lub pod dodać jakiś napis, ale nie chciałam przeładowywać całości. 


 Gotowy fartuszek prezentuje się następująco: 


haftowany fartuszek na wino

Grande Histoire de la cuisine

wtorek, 13 czerwca 2017

Długo i szczęśliwie

pamiatka slubna dimension... czyli "angielska" pamiątka ślubna

Nie jestem zwolenniczką wszechogarniających nas anglicyzmów - również jeśli chodzi o hafty. Wyjątkiem jest "Home sweet home", który skradł mi serce już dawno ;) Jednak w tym przypadku angielski jest jak najbardziej na miejscu, gdyż pamiątka jest prezentem dla znajomego anglisty. Tak więc, angielski jest nawet format daty. 

Pierwszy raz zdecydowałam się na wyszywanie wzoru Dimensions i tylko dlatego ze zauroczył mnie on całkowicie. I im dłużej się mu przyglądałam, tym bardziej podobał mi się. Owszem - podobają mi się ogólnie wzory z tej serii, jednak nie lubię haftować z czarno-białych schematów - typowych właśnie dla Dimensions. Jednak ponieważ obrazek nie jest dużych rozmiarów, dałam radę ;) 

Wzór sam w sobie jest bardzo ciekawy poprzez swoją wielowarstwowość. Pod spodem mamy napis LOVE wyszyty krzyżykami pojedynczą szarą nitką. Pod nim pojawiają się łososiowe "mazy, które nachodzą również na ramkę dookoła napisów. To, co dookoła napisu LOVE wyszyte jest również całymi krzyżykami - pojedynczą nitką. Natomiast ramką dookoła haftowana jest półkrzyżykami - potrójną nitką. Po wykonaniu konturów LOVE na wierzchu napisane mamy "hasło główne" - Happily Ever After czyli (żyli) długo i szczęśliwie - napisane ręcznym pismem, więc mamy tu pojedynczą i potrójną nitkę. Na końcu dodałam imiona oraz datę ślubu, wygenerowane czcionką Monaco. Jak już wspomniałam, zdecydowałam się również na napisanie daty po angielsku, po jeszcze bardziej podkreślić charakter pamiątki.



Obrazek wyszyłam na białej opalizującej kanwie - ze srebrna nitką. Bardzo lubię ten rodzaj kanwy przy pamiątkach - szczególnie ślubnych. Ciekawy efekt daje również przy zimowych wzorach. Gdy nie pada na obrazek bezpośrednie światło, wygląda jak normalna biała kanwa. Jednak przy oświetleniu ładnie się mieni, co można zaobserwować powyżej na pierwszym zdjęciu. 



 Całość bez oprawy:


pamiatka slubna hafthaft pamiatka slubna


Dość długo zastanawiałam się nad ramką do obrazka. Wyjątkowo "mierzyłam" nawet kilka różnych - m.in. srebrną (jak przy biurowym tryptyku) lub białą z ornamentami (jak przy stokrotkach). Wydawały mi się zbyt strojne i powodowały przesyt całości. W sklepie online Tedi znalazłam białą prostą ramkę z napisami Mr & Mrs, która mi się bardzo spodobała, jednak nie było jej w sklepie stacjonarnym. 


Wybrałam więc prostokątną prostą białą głęboką ramkę z passe partout w komplecie (1,99 Euro - Woolworth). Po oprawieniu haftu efekt przeskoczył moje oczekiwania. Uważam, że ta ramka jest wprost idealna do mojej pamiątki.

Do tego nie bez znaczenia jest też jelonek (haha - żart). Były dwa rodzaje ramek w sklepie - identyczne i ta sama cena, ale część z jelonkiem, a część z jednokolorowym środkiem. Ciekawe, które lepiej się sprzedają ;) 

Jelonek zostanie u mnie - pod haftem podłożyłam czysta białą kartkę.





Mission accomplished! Pamiątka stoi u szczęśliwych obdarowanych :) Jupi! :)